Ten artykuł może być nauczką dla potencjalnych samouków i złotych rączek, którzy mega ważne dane próbują odzyskiwać na własną rękę. To takie studium przypadku, które jest typowym przykładem działania na oślep i po omacku. Na co w tej dziedzinie informatyki nie można sobie pozwolić. Taka nonszalancja czasem wiele kosztuje. Zresztą przeczytajcie sami. Oto treść korespondencji załączonej do przysłanego do naszego laboratorium Seagate Barracuda 7200.12 1TB:

„Dzień dobry, otóż od kilku dni walczę o odzyskanie danych z uszkodzonej partycji na moim dysku Seagate. Nie wiem w jakich okolicznościach i czemu nagle zniknęła. Wpadłem na pomysł, że naprawię system poprzez instalator win 8.1, tak jak kiedyś w starszych wersjach win. Nie był to dobry pomysł. Wtedy postanowiłem zainstalować system win8.1 od nowa, ale to również nie było skuteczne. W miedzy czasie zauważyłem, że zamiast 250 GB Danych jest 512 kb, . Pomyślałem, że nie chcąc utracić danych na drugiej partycji, sformatuję tą uszkodzoną i zainstaluję na niej nowego windowsa. Zapuściłem oprogramowanie testujące. Skanowanie bad sektorów wykazało ok 50 % (wykasowałem część plików, defragmentowałem i odinstalowywałem parę rzeczy). Skanowałem dysk TestDiskiem i HD Tune. Niestety nadal nic. Czy Panstwo byliby w stanie odzyskać te dane. Bardzo mi na tym zależy. Jaki byłby czas i koszty takiego Odzyskiwania?”

Ten przypadek powinno się pokazywać jako przykład, jak nie należy postępować po utracie danych.
Przez wielokrotne instalowanie systemów na partycji, na której były dane, klient nadpisał je w całości lub częściowo. Są przecież systemy typu live, które nie ingerują w dysk twardy. Niestety nadpisanych danych nie da się już odzyskać żadnym sposobem.
Na początku tej przygody sytuacja była prosta, bo stan dysku nie jest tragiczny ( kilka sektorów niestabilnych ) i praktycznie wszystkie dane można by było odzyskać przy prawidłowym postępowaniu. ( kopia 1:1 i odzysk dysku w profesjonalnym laboratorium), a nie zapisywanie danych na partycji, z której się chce je odzyskać. Klient będzie  miał dużo szczęścia, jak się da odzyskać cokolwiek, co jeszcze nie zostało nadpisane. Na błędach się człowiek uczy. Szkoda, że tak boleśnie

Dane jakkolwiek da się odzyskać, to będzie ich tylko tyle, ile nie zostało nadpisanych, a czas odpowiednio się wydłuży. Klient i tak stracił go wystarczająco dużo na samodzielne próby, nie wspominając już o Danych, które na własne życzenie zmarnował.