Niedawno mieliśmy kilka zgłoszeń pod rząd, których podmiotem były dyski Seagate USB. Opisujemy te sytuacje ze względu na często powtarzające się przypadki upadków czy uderzeń, które powodują brak dostępu do Danych. Zdajemy sobie sprawę, że dyski te z definicji są przenośne, ale wewnątrz przenośnej obudowy znajduje się zwykły dysk 2,5” bardzo wrażliwy i delikatny.

Oto analiza przypadku:

„pół roku temu kupiłem używany Dysk przenośny SEAGATE 2TB USB 3.0. Dysk działał w porządku i zdążyłem już go w znacznym stopniu zapełnić. Niestety w ciągu paru dni 2 razy spadł na dywan. Raz za sprawą kotka mojej żony, a drugi raz przez synka. Po tym drugim zdarzeniu  przestał poprawnie działać – czyli: podłączam go do komputera, dysk zaświeci diodą, słychać jak zaczyna działać lecz niestety w „komputer” widać tylko literę dysku „I” bez nazwy. Jak próbuje go otworzyć nic się nie dzieje, a komputer znacznie zwalnia – po czym pokazuje, że dysk nie jest sformatowany . Zaznaczę, że rozmiar dysku we „właściwościach” wskazuje poprawnie. W zarządzaniu dyskami wykrywa go i pokazuje status “zdrowy” lecz pokazuje że dysk jest pusty.
Zależało by mi na odzyskaniu przynajmniej części Danych – głównie zdjęć”

W między czasie sprawdzania i wyceny użytkownik nas zaskoczył stwierdzeniem, że próbował kilku porad z Internetu. Próbował skanować jakimiś programami, zawijał w folie, wkładał do zamrażarki.

Zastanawialiśmy się co nim kierowało. Na pewno pod wpływem folii temperatury nie naprawi się dysk uszkodzony mechanicznie. Naszym zdaniem do porad z różnych forum trzeba podchodzić z dużym dystansem. Dysk dyskowi nie równy ze względu na budowę i objawy. To ,że nośnik zachowuje się podobnie, nie oznacza, że ma ten sam problem. Próba zaoszczędzenia paruset złotych często szybko się mści całkowitą utratą Danych. W tym przypadku klient postępował od początku niewłaściwie. Jeżeli dysk jakkolwiek działa należy bezwzględnie wykonać kopię dysku. Próba skanowania uszkodzonych sektorów i tak niczego nie poprawi, a może zwiększyć tylko problemy i koszty. Tak było dokładnie w tym przypadku.

 

Z podobnym problemem znowu spotkaliśmy się całkiem niedawno:

„Na dysku przenośnym miałem zapisane około 20000 zdjęć (54 GB). Nagle z przyczyn niezależnych, komputer przestał widzieć dysk i chciał go za każdym razem formatować. Nic nie pomagało, żadne narzędzia dyskowe, żadne programy nie potrafiły otworzyć partycji. Sformatowałem, więc na szybko dysk w NTFS, ale przeszukałem Internet i znalazłem gościa, który opisał podobny przypadek i jemu się udało. Znalazłem, więc taki program jak polecał –  Recovery Easy. Program znalazł coś tam, ale skopiował to  spowrotem na tą samą partycję. Po ponownym skanowaniu wykrył tylko jakieś pliki FIL001, FIL002 …… itd. Niestety coś chyba zrobiłem nie tak, bo Danych jak nie było tak nie ma są tylko te pliki. Co zrobiłem źle? Proszę o POMOC.

Po wstępnej ocenie – wydaje nam się, że nie będziemy w stanie Panu pomóc, bo już Pan zdążył dane nadpisać. Jeszcze raz podkreślamy, że nie każdy przypadek jest taki sam. Mimo ,że dysk jest tego samego producenta i zachowuje się podobnie, nie znaczy, że uszkodzenie jest takie samo. Bez dokładnej i fachowej analizy korzystając z pomocy specjalnego sprzętu nie powinno się podejmować jakichkolwiek działań. Jeżeli chce się korzystać z jakiegoś oprogramowania trzeba znać jego możliwości i ograniczenia. W szczególności jeżeli to oprogramowanie jest darmowe. Natomiast wielokrotne skanowanie uszkodzonych powierzchni magnetycznych na pewno nie poprawi sytuacji.

Nasi inżynierowie, którzy odzyskują dane na co dzień zaraz po sprawdzeniu technicznych parametrów uszkodzonego dysku od razu wykonują kopię dysku (w miarę możliwości). Pracują później tylko i wyłącznie na kopii. Nie mając technicznych możliwości sprawdzenia dysku i wykonania kopii Danych, lepiej nie podejmować żadnych prób uruchamiania dysku.