Koncepcja Widowsa 10 i jego automatycznej aktualizacji w tle chyba wymknęła się Microsoftowi spod kontroli. Nie wiedzieć czemu, nauczony doświadczeniem z poprzednich wersji Windows’a (Windows 7, Windows 8), Microsoft powiela błędy aktualizacji. O ile przy wcześniejszych wersjach Windows można było wybrać aktualizacje, które chcemy instalować i czas ich instalacji, o tyle w Windows 10 nie mamy takiej możliwości . Windows 10 jest systemem, który ciągle się aktualizuje. Same aktualizacje to nic złego, ale ich jakość i kompatybilność z niektórymi komputerami pozostawia wiele do życzenia. Pomijam już to, że „dziesiątka” aktualizuje się również przy połączeniu komórkowym naliczając transfer Danych. Kolejne coraz większe aktualizacje powodują, że komputery odmawiają współpracy, a dla naszej firmy pełne ręce roboty. Najwięcej problemów zauważamy z laptopami Sony Vaio i Samsung czyli tych, których producenci wycofali się ze wspierania niektórych produktów. Sporo kłopotów mają też użytkownicy Lenovo, Hp, Asus czy Acer.

Pewnie spora część użytkowników, których to dotknęło zastanawia się, jak to się dzieje, że dane giną z dysków podczas aktualizacji Windowsa 10.

Są takie tygodnie kiedy zgłoszenia sypią się lawinowo –„System zaczął się aktualizować podczas edytowania ważnego dokumentu i wszystko zniknęło” lub „Uruchomiła się automatyczna aktualizacja, komputer wyświetlał, stan naprawy – a teraz nie mam w ogóle moich plików” lub „Po uruchomieniu komputera mam czysty Pulpit i folder Moje dokumenty jest pusty”. Wiemy już, że najbliższe dni spędzimy na pomaganiu ludziom w przywróceniu tego co stracili i instalacjach systemów.

Problemem aktualizacji Windowsa polega na tam, ze działa w tle nawet podczas pracy z otwartymi programami, których dotyczy. Bywa tak, że niezapisane dane w takich programach są często tracone podczas kilkukrotnych restartów systemu, nie wspominając już o tym, że praca na komputerze podczas instalacji może być koszmarem. Aktualizacje zużywają ogromne ilości zasobów komputera. Działa on wtedy bardzo wolno, a podzespoły pracują na granicy możliwości. Wystarczy niedrożny układ chłodzenia i komputer potrafi się wtedy wyłączyć. Mamy wtedy murowane problemy.

Czasem też niektórzy użytkownicy skarżą się, że Windows 10 przy próbie aktualizacji nagle przerywa instalację. Windows podczas instalacji ponownie się uruchamia, a potem nie kontynuuje instalacji i to też z reguły kończy się brakiem dostępu do Danych.

Podejrzewamy, że niektóre zabiegi Microsoftu z „wciskaniem” na siłę aktualizacji użytkownikom  systemu mają na celu zbieranie informacji. Po niejednej aktualizacji domyślnie komputer ma włączone kilka opcji śledzenia, dzięki którym Microsoft wie np. jakie strony przegląda użytkownik i dzięki temu serwuje mu odpowiednie reklamy. Często komputer bez jego wiedzy odpytywany jest o lokalizację.

Inną niepokojącą rzeczą są działania na Danych przez program CHKDSK. To zaimplementowany w systemie Windows program, którego zadaniem jest naprawianie struktury uszkodzonych plików i katalogów. Program uruchamia się autonomicznie czasem podczas aktualizacji i próbuje coś na siłę naprawiać. Naprawy tej nie można przerwać. Największy problemem objawia się wtedy, gdy na dysku są jakieś uszkodzone sektory o spowolnionym czasie dostępu. Chkdsk potrafi  wtedy naprawdę narobić ogromnego nieładu w katalogach i plikach łącznie z uszkodzeniem systemu.

W takich sytuacjach nie warto podejmować dróg na skróty. Każda niepotrzebna akcja na Danych może spowodować ich nadpisanie, co uniemożliwi w przyszłości ich odzyskanie. Jeżeli pojawia się jakiś problem podobny do opisanych wyżej lepiej skorzystać z porad fachowców. Warto zauważyć również, że podczas aktualizacji windows 10 często dochodzi do uszkodzeń dysków SSD. Odzyskiwanie danych z dysków SSD jest dużo bardziej złożone niż w przypadku talerzowych.

Jeżeli masz jakiekolwiek problemy po aktualizacjach Windows przyjdź do nas po POMOC. Oferujemy bezpłatną wycenę w przypadku utraty Danych oraz naprawy systemu.